Przypowieść o wiadrach i wodzie

Do mędrca mieszkającego na pustyni przyszedł człowiek spragniony władzy. Już z daleka krzyczał: „Uczyń mnie władcą, a odwdzięczę się sowicie!”. Mędrzec szedł akurat po wodę do pobliskiej studni. Wskazał człowiekowi dwa wiadra stojące pod płotem i powiedział, aby napełnił przy ich pomocy dół, który wykopał za domem.

Człowiek cały dzień nosił wodę, ale wieczorem okazało się, że życiodajny płyn wsiąkł w piasek. Zmęczony zasnął bez kolacji.

O brzasku mędrzec zerwał go z posłania z poleceniem napełnienia wykopu za domem. Znowu człowiek chodził z wiadrami wte i wewte, by o zmierzchu paść z wycieńczenia.

Po dwóch tygodniach osłabiony i rozgoryczony odmówił wykonania zadania, wykrzykując w stronę mędrca oskarżenie, że jest zwykłym dręczycielem i wyzyskiwaczem, a nie żadnym nauczycielem i filozofem.

Wówczas mędrzec spojrzał mu głęboko w oczy i powiedział: „Właśnie nauczyłeś się, kim nie powinieneś być! Bądź moim przeciwieństwem, a będziesz prawdziwym i dobrym władcą!”. Zdumiony człowiek chciał się jakoś odwdzięczyć za tak skuteczną lekcję, ale mędrzec uciszył go gestem dłoni i kazał pójść zobaczyć, co wyrosło w zagłębieniu nawadnianym od dwóch tygodni.

Nie wierzył własnym oczom, gdy na środku pustkowia dostrzegł kiełkującą pszenicę.

Przypowieść o dwóch sitach

Do mędrca mieszkającego na pustyni przyszedł człowiek zmęczony życiem. Już z daleka rozpoczął głośną litanię swoich żalów. Narzekał na rodzinę, sąsiadów, podatki, niską emeryturę, rząd, dziurawe drogi, polityczne manipulacje, słabą pamięć i problemy ze zdrowiem.

Gdy już wyrzucił z siebie wszystkie głazy, zobaczył utworzoną z nich ogromną górę, która przesłoniła mu widok mędrca. Zaczął ją obchodzić, ale nigdzie nie mógł odnaleźć domu, w którego progu jeszcze przed chwilą widział pogodną twarz.

Po kilku okrążeniach zrozumiał wreszcie, że cały czas biega zwrócony ku wyrzuconym kamieniom, nie dostrzegając nic poza nimi. Postanowił zwrócić twarz w przeciwną stronę i jeszcze raz obejść górę dookoła.

Wtedy jego oczom ukazał się wspaniały krajobraz. Delikatnie pofałdowany złocisty teren łagodnie przeszedł w jakąś oddaloną o pół godziny drogi oazę, by znowu powrócić do piaszczystej scenerii, w której na horyzoncie zamajaczyło mu skupisko kamiennych domów – zapewne jakaś odległa osada. Gdy zbliżał się do końca pierwszego okrążenia, dostrzegł u stóp dwa sita i usłyszał głos wydobywający się z niego samego, choć równocześnie nie rozpoznawał w nim ani barwy, ani tym bardziej treści, do których przywykł od kilkudziesięciu już lat.

„Spójrz na sita u twoich stóp – usłyszał. – Czy widzisz różnice pomiędzy nimi?” Pomyślał, że da odpowiedź wymijającą, jak czynił to zwykle, gdy przeczuwał, że rozmówca zmierza do prawdy, która jest dla niego niewygodna. Coś jednak zmusiło go do uznania, iż zróżnicowanie jest wyraźnie dostrzegalne, choć jeszcze nie był pewien, na czym dokładnie polega.

„To po lewej służy do przesiewania złych uczynków. – kontynuował głos. – To po prawej – dobrych. Byłbyś o wiele mniej zmęczony życiem, gdybyś używał ich właściwie, nie myląc przeznaczenia każdego. Gdy przesiewasz zło sitem do dobra, cała nikczemność pozostaje w twoich dłoniach, bo ono zatrzymuje nawet najmniejszy okruch, aby niczego nie uronić. Gdy przesiewasz dobro sitem do zła, wtedy tracisz nawet najbardziej wyjątkowe dobre uczynki, bo ono jest zniszczone i podziurawione w taki sposób, by nie zachowywać w sobie nawet największych podłości”.

Słysząc to, człowiek zasmucił się, bo już wiedział, że mylił sita nie tylko w przypadku własnych czynów. Dostrzegł, że z całego życia pozostały mu w rękach nie bezcenne perły, ale nikomu niepotrzebne skały, ciążące coraz bardziej. Wtedy głos opuścił go i ponownie zobaczył przed sobą pogodną twarz mędrca, który przemówił po raz ostatni: „Sięgnij teraz po lewe sito i wrzuć do niego cały bagaż, z którym tu przyszedłeś. Przesiej nim tę górę, która urosła za twoimi plecami. Gdy skończysz, weź prawe sito, wróć do swojego domu i zacznij łowić dobro wokół siebie”.

Szkoła bardzo wieczorowa w Radiu Katowice

Już dzisiaj, 14 czerwca, o godz. 22.05 w Radiu Katowice będzie można wysłuchać audycji z moim udziałem. O Literaturze światów planowanych w cyklu „Szkoła bardzo wieczorowa” będzie ze mną rozmawiała dr Anna Musialik. Ponadto Jarosław Juszkiewicz rewelacyjnie odczyta fragmenty prozy socrealistycznej.

Zapraszam do wysłuchania audycji!

Podkast dostępny jest pod adresem:
http://www.radio.katowice.pl/zobacz,29799,Socrealizm-w-literaturze.html

Zachęcam także do kupna książki TUTAJ.

Bogdan Widera od serca i z uznaniem

Obiecałam Bogdanowi, że wpiszę jego opinię na listę moich sukcesów :). Bo to rzeczywiście nie byle co, gdy Widera – prasowe i radiowe zwierzę, stary wyjadacz literatury, który przeczytał chyba wszystko albo prawie wszystko, zrecenzował setki, jeśli nie tysiące książek – pisze dobrze o publikacji i jeszcze przyznaje, że go czegoś nauczyła.

20170606_150104

Miesięcznik społeczno-kulturalny „Śląsk” 2017, nr 5

Audycja w Radiu Katowice

6 czerwca (wtorek) o godz. 18.15 w Radiu Katowice będzie można wysłuchać audycji „Więcej kultury proszę”. Anna Musialik będzie w niej rozmawiała m.in. ze mną o Literaturze światów planowanych. W programie będzie wykorzystany tylko fragment rozmowy, którą nagrałyśmy w zeszłym tygodniu. Całe nagranie jeszcze w tym miesiącu w „Szkole bardzo wieczorowej”. W SBW usłyszymy ponadto fragmenty prozy socrealistycznej w wykonaniu Jarosława Juszkiewicza. O szczegółach napiszę niebawem. Póki co, zapraszam do spędzenia czasu przy radioodbiornikach jutro o godz. 18.15.

Audycji można także wysłuchać na stronie radia:
http://www.radio.katowice.pl/