***

ludzie wypalają się coraz szybciej

niczym tanie wkłady na wszystkich

świętych po kilku miesiącach ledwo

tlą się iskierki które nie ogrzeją

skostniałych na mrozie i tylko

pytasz sam siebie w samotności

gdzie te roczniki które połączyła

szkolna ława i nie rozdzieliło nawet

surowe wieko nieśmiertelności

Literatura światów planowanych – promocja mojej książki i panel dyskusyjny o socu w literaturze na Górnym Śląsku

                                                                                       kuroczka.maly

Serdecznie zapraszam na spotkanie promujące moją książkę naukową Literatura światów planowanych. O prozie socrealistycznej na Górnym Śląsku, które połączone będzie z panelem dyskusyjnym o socrealizmie w literaturze na Górnym Śląsku.

Panel i promocja odbędą się 29 marca 2017 roku (środa) o godz. 17.00 w Instytucie Pamięci Narodowej w Katowicach, w Przystanku Historia przy ul. św. Jana 10.

Spotkanie zostało włączone przez IPN w międzynarodowy program Byłem mieszkańcem miasta Stalina / I was citizen of Stalin town, w którym Instytut wspólnie z Miastem Ogrodów bierze udział. Strona międzynarodowego projektu:
http://www.mystalintown.org/

W panelu dyskusyjnym o socu na Górnym Śląsku udział wezmą:

prof. zw. dr hab. Krystyna Heska-Kwaśniewicz (UŚ)

prof. zw. dr hab. Aleksander Nawarecki (UŚ)

prof. dr hab. Dariusz Rott (UŚ)

oraz ja jako autorka książki.

Moderatorką rozmowy będzie Maria Sztuka z miesięcznika „Śląsk”.

złudzenia

znowu wiem; przez krótki czas jestem

pewna że nie potrafię napisać nic; aż do

chwili gdy uwierzę że jednak mogę coś

zrobić z suchym jak pieprz papierem;

życie rozciąga się niczym struna w którą

uderzają dwa młoteczki złudzenia;

prawy lewy dobry zły czarny biały

bim bam!

***

                                        czterdzieści milionów poetów

                                        budzi się co dnia

Janusz Ryszkowski, z tomu Stacja przedostatnia

 

codziennie budzę się poetą

otwieram oczy i myślę że właśnie dziś napiszę coś

naprawdę ważnego co będzie mi się chciało przeczytać

pod koniec dnia

i czego nie będę się wstydziła pokazać krytykowi

który nigdy nie kładzie się spać ale czuwa

jakby nie minęła epoka donosicieli i żelaznej

literatury

 

codziennie rano wstaję poetą

by położyć się wieczorem

pod grubą warstwą odrzuconych

słów

***

ten którego palce modelowały

z precyzją kształt naszych bioder

który zręcznie zamknął wielkość

w małej  puszce bardziej kruchej

niż fajanse z delf lub włoska majolika

doczekał się jedynie plastikowych

figurek oraz gipsowych odlewów

 

może taki jest nasz los – gliniany

posążek nie jest w stanie wydobyć

z siebie szlachetniejszej formy niż ta

którą sam jest może glina musi rodzić

glinę już po wsze czasy rozpadającą się

w pył z którego powstaną kolejne

pomniki dla żywych i zmarłych